niedziela, 28 lutego 2016

TOP 3: Najlepsze młodzieżówki, jakie przeczytałam w 2015.



…a raczej takie, które mi się najbardziej podobały.
Mimo że 2015. skończył się stosunkowo dawno, to i tak postanowiłam to napisać
Jandy Nelson
Oddam ci słońce"

Opis z okładki 

JUDE
Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd.
Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść.
Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...

NOAH
Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat. Nawet słońce.
Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być.
Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka, byli nierozłączni…


Uwielbiam tę okładkę. świetnie wygląda na półce :D.
Ta powieść opowiada o dwójce rodzeństwa, które rozdziela pewne wydarzenie (nie wiem, ile mówić, żeby nie zdradzić jakichś spoilerów). Nieraz mnie zaskoczyła, a motyw sztuki całkowicie mnie porwał, bo sama siedzę trochę w malarstwie (może kiedyś czymś się wam „pochwalę”, hah), ale najbardziej podobało mi się pisanie z dwóch perspektyw – trzynastoletniego Noaha i szesnastoletniej Jude. To pokazywało, jak przeżyli stratę bliskich i stali się… kurde, mówienie o książce bez spojlerów jest serio trudne. [Uwaga – tu chyba będzie spoiler]. W każdym razie stali się sobą, tylko inaczej. Zamienili się rolami. Noah, wcześniej introwertyk i outsider, zaczął chodzić na imprezy i całkowicie porzucił swoje zainteresowanie rysunkiem, z kolei Jude – dawna ekstrawertyczka podrywająca każdego napotkanego chłopaka – zamknęła się w sobie i ukryła pod warstwą za dużych, chłopięcych ubrań. 
Powieść warta polecenia.


Matthew Quick
Wybacz mi, Leonardzie"
Opis z okładki 
Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!
„Wybacz mi, Leonardzie” to jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka. To książka o szukaniu zrozumienia i buncie przeciwko zasadom, którymi kierują się dorośli.

Po przeczytaniu opisu na okładce myślałam, że przeczytam kolejną książkę o kilku niezapomnianych przygodach. A tu zaskoczenie – widzę opowieść o chłopaku z depresją, który chce popełnić samobójstwo i wcale nie rozdaje swoim znajomym banalnych prezentów. Cała książka porusza ważne problemy i skłania do refleksji, mimo tego jest napisana dość prostym językiem i łatwo ją się czyta. Nie wspomnę już o tym, że samego Leonarda bardzo polubiłam. Po przeczytaniu ostatnich zdań obracałam książkę i oglądałam ją ze wszystkich stron, żeby tylko sprawdzić, czy to już na pewno koniec. (Niestety tak, to był koniec).
To moja pierwsza książka Matthewa Quicka, ale na pewno na niej nie poprzestanę, chociaż będę musiała się jeszcze wstrzymać z zakupem pozostałych książek, bo ostatnio nie zadaję sobie pytań „Co zrobić z pieniędzmi?", ale prędzej czy później po nie sięgnę.  

John Green
,,Gwiazd Naszych Wina"
Opis z okładki

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.
Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.
Baaardzo ubolewaqm nad tym, że mam tę filmową okładkę, bo jak to wygląda na pólce, skokro wszystkie pozostałe mają inną szatę graficzną, no ale trudno się mówi.


No tak, nie mogło zabraknąć tej książki. To była moja pierwsza przeczytana książka Greena i z każdą kolejną coraz bardziej się zawodziłam. Ale o tym kiedy indziej. Nie bez powodu ta powieść stała się takim światowym bestsellerem – tak, nieraz się śmiałam, nieraz płakałam. Tak w ogóle, to jedna z tych książek, która ma dobrą ekranizację. Wracając: „Gwiazd Naszych Wina” jest książką o walce z chorobą, o miłości, przyjaźni, tulipanach i „Ciosie Udręki”. Nie wiem, kto nie widział, nie wiem, kto nie słyszał. Nie żałuję przeczytania i z czystym sumieniem mogę książkę polecić. 

A wy jakie najlepsze książki młodzieżowe przeczytaliście w dwa tysięce piętnastym? 



 



2 komentarze :

  1. Wydają się interesujące ^^
    Nadal czytam, ale już pokochałam "Łowców demonów", zaczynając od "Córka łowcy demonów" po 4 cz. "Foretold" którą właśnie czytam :) Mogę śmiało polecić.

    //
    http://stoneofheart.blogspot.com/
    eden

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi głupio, bo nawet nie słyszałam o tych książkach. Gdyby nie to, że mam na półkach kilka książek, których nie czytałam + szkolne lektury, to zapewne sięgnęłabym po te powieści :).

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka